niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział 19

Brunetka o brązowych oczach wydawała się być miła. Nie miała za złe że na nią wpadłam i wylałam na nią jej sok pomarańczowy.  Wydawała się być osobą pełną pozytywnej energii, z łatwością znalazła ze mną kontakt i już po chwili zaproponowała wspólną rozmowę przy czymś do picia.
- Mieszkasz w Londynie ?- zapytała kiedy dostałyśmy zamówione napoje
- Od wczoraj , wcześniej mieszkałam w Northampton - wzięłam łyk zimnej herbaty z cytryną i po chwili dodałam- a ty ?
- Od kilku lat, przeprowadziliśmy się wtedy jak tata dostał pracę w tej klinice ,a w Northampton mam kuzynkę - odpowiedziała dziewczyna.
Zrobiło się cicho , żadna z nas się nie odzywała słychać było tylko odgłos pitych napoi i rozmów innych ludzi.Rozejrzałam się po kawiarni w poszukaniu taty ,ale nigdzie go nie było zapewne chciał abym zapoznała się z Olivią.
- Mam białaczkę , mówię Ci to teraz ponieważ od kąt zachorowałam i poznałam kogoś nowego ,ten urywał ze mną kontakt gdy tylko dowiedział się o mojej chorobie więc jeśli chciałabyś zrobić to samo to lepiej mi powiedz , bo nie mam zamiaru kolejny raz zbierać się po tym jak nowa koleżanka nagle przestaje się do mnie odzywać  - powiedziała dziewczyna a na jej twarzy pojawił się smutek
- Olivia - złapałam ją za ramię - nie zrobiłabym tego, wiem co czujesz bo ja..ja też jestem chora - wydusiłam drżącym głosem dziewczyna spojrzała na mnie współczująco widziała że to co powiedziałam było dla mnie bolesne.
- Chyba jeszcze nie oswoiłaś się z tą myślą prawda?- zapytała
- Nie , chorobę zdiagnozowali nie całe dwa tygodnie temu , to jest zmiana której szybko nie zaakceptuje nie wiem jak ty to robisz , bo przecież widzę że było Ci smutno kiedy mi to opowiadałaś , ale po chwili znów promieniałaś - powiedziałam lekko przybita
- Nauczyłam się z tym żyć , leczy mnie ojciec wiem kiedy kłamie a kiedy nie , czasem wydaje mi się że już za niedługo może nie być mnie na tym świecie więc dlatego jestem pozytywnie nastawiona do świata - wytłumaczyła mi to .
- Twój ojciec to Tom Wilson ? -zapytałam
- Tak to on - powiedziała
-Jestem jego pacjentką - uśmiechnęłam się
Jeszcze chwile rozmawiałam z Olivią o naszym życiu dotychczas , nie mogłam uwierzyć że poznałam dziewczynę ,która cierpi na tą samą chorobę co ja i która pomoże mi spoglądać inaczej na świat. Wyszłyśmy z kliniki i spacerowałyśmy po wschodnich ulicach miasta, Olivia pokazała mi gdzie są najlepsze sklepy w tej dzielnicy i w jakiej knajpce najlepiej jadać. Dochodziła 19 moja nowa koleżanka dostała wiadomość ,że musi pomóc mamie w sklepie. Dziewczyna zostawiła mnie przy parku , postanowiłam do niego pójść . Śpiew ptaków i szum drzew zawsze mnie uspokajały . Przysiadłam pod jednym z drzew i przyglądałam się bawiącym dzieciom. W pewnym czasie biegająca po żwirowej ścieszcze dziewczynka przewróciła się i zaczęła płakać. Szybko wstałam i podeszłam do dziecka pomogłam wstać a gdy dziewczynka podniosła głowę i ujrzała jakąś obcą twarz zaczęła płakać jeszcze bardziej.Kiedy przyszła jej mama , wyszłam z parku i zorientowałam się że nie wiem gdzie jestem. Byłam tak pochłonięta rozmową z Olivią że nie zwracałam uwagi na drogę ,którą szłyśmy .Pamiętam tylko że mijałyśmy budkę z lodami i butik w której pracowała Olivii mama. Ruszyłam w stronę z której tak mi się zdaje że przyszłam . Szłam prostą drogą jakieś 10 minut i nie minęłam żadnej budki z lodami czy butiku. Zatrzymałam się i rozejrzałam po okolicy , nic nie było dla mnie znajomego . Postanowiłam zawrócić , ponownie przeszłam koło parku i skręciłam w pierwszą ulicę , później w następną i jeszcze jedną . Zgubiłam się - powiedziałam pod nosem . Lekko przestraszona wyciągnęłam telefon z małej torebki przewieszonej przez ramię i wybrałam numer brata. Pierwszy sygnał nic, drugi sygnał też nic , zadzwoniłam do niego jeszcze kilka razy ale nie odebrał, tak samo jak tata ,a numeru do Olivii nie miałam , ale był jeszcze Niall . Szybko wybrałam jego numer odebrał po 2-gim sygnale.
- Niall ? Halo słyszysz mnie ? - zapytałam , bo w słuchawce słyszałam  hałas
- Annabel ,poczekaj wyjdę tylko na zewnątrz- powiedział Niall i po chwili znów się odezwał - co się dzieje ?
-Zgubiłam się - powiedziałam zagryzając dolną wargę
- Jak to się zgibiłaś ? Gdzie jesteś ?-  szybko zareagował
- Koło jakieś szkoły , chyba tańca nie jestem pewna - powiedziałam bezradnie.
- Szkoły tańca? Jest tam coś jeszcze wyróżniającego się ? - zapytał blondyn
- tak , jakieś 100 metrów dalej jest pizzeria u Kala - odpowiedziałam
- Dobra nie ruszaj się zaraz tam będę - powiedział Niall i się rozłączył . Oparłam się o murek i czekałam na Horana . Minęło 20 minut a blondyna nadal nie było na dodatek zrobiło się ciemno . Zaczęłam chodzić w jedną i drugą stronę oczekując chłopaka . Kiedy w końcu się zjawił było po 21. Niall przytulił mnie na powitanie a następnie wyjaśniłam mu jakim cudem się zgubiłam .
- Gdzie byłeś że słyszałam taki hałas ?- zapytałam
- Na imprezie z chłopakami , ale nie martw się nie bawiłem się tam zbyt dobrze - uspokoił mnie , ale czy powiedział prawdę tego nie wiem , najważniejsze że teraz szedł obok mnie.
- Dlaczego przeprowadziliście się do Londynu ?- zapytał w końcu Niall , na szczęście juz znałam odpowiedź.
- Przenieśli tutaj tatę - powiedziałam niepewna swojej odpowiedzi , na szczęście Niall nie drążył dalej tego tematu.
Szliśmy w stronę mojego nowego domu , dzięki Niall'owi ten spacer był bardzo przyjemny. Cały czas ze sobą rozmawialiśmy , szturchaliśmy się i szliśmy bardzo blisko siebie. Doszliśmy do domu , wszystkie światła były zgaszone podeszłam do drzwi szarpnęłam za klamkę ale drzwi się nie otworzyły , na szczęście miałam klucze . Otworzyłam drzwi i zaprosiłam do środka Niall'a. Ten na początek zwiedził dom zacząwszy od kuchni a skończywszy na mojej sypialni.
- Masz nawet gitarę - powiedział i wziął ją do rąk , następnie szarpnął za struny a dźwięk który się z nich wydobył go przeraził.
- Miałam Cię ostrzec - zaśmiałam się cicho .
- Przydałyby się nowe struny , jutro mogę Ci założyć , bo akurat mam jeden komplet na zbyciu - powiedział i odłożył gitarę na miejsce
- Ale ja i tak nie umiem grać na gitarze - powiedziałam
- No to Cię nauczę - uśmiechnął się do mnie zachęcająco a ja się aż zarumieniłam . Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi na dole , wyszłam na korytarz i ujrzałam tatę i brata na dole w holu , roześmianych .
-Czemu nie odbieraliście ode mnie telefonów ? - zapytałam na starcie.
- Córcia, rozładował mi się telefon a Mike nie słyszał , ale nic Ci się nie stało prawda ? - zapytał tata nadal się śmiejąc.
- Nie bo zadzwoniłam do Niall'a i mi pomógł - powiedziałam zła. Tata i Mike trochę spoważnieli . Z mojego pokoju wyszedł Niall , przywitał się z Mike'em a następnie pożegnał się ze mną i opuścił dom , nalegałam że odwiezie go mój tata ale on protestował , w końcu odpuściłam.
Mike wyjaśnił mi gdzie byli , okazało się że w czasie kiedy rozmawiałam z Olivią , tata zadzwonił do Mike i poszli razem na miasto coś zjeść , zahaczyli o bar i obejrzeli mecz. Poszłam do pokoju po piżamę , następnie wykąpałam się i położyłam spać.

Otworzyłam oczy i ujrzałam siedzącego na drugim końcu Niall'a zmieniającego struny do gitary. Uśmiechnęłam się pod nosem , a następnie przeciągnęłam na łóżku.
- Dzień dobry śpiąca królewno - powiedział uśmiechając się do mnie blondyn.
- Cześć , kto Cię tu wpuścił ? - zapytałam wstając z łóżka.
- Mike , chciał Cię jeszcze oblać wodą , ale go powstrzymałem , przepraszam że tak rano , ale później mamy próbę - posłał mi kolejny promienny uśmiech .
- Dzięki za wybawienie rycerzu i w porządku przy okazji pozdrów chłopaków bo dawno ich nie widziałam - spojrzałam na niego z uśmiech od ucha do ucha.
- Okay ubieraj się a następnie zaczynamy lekcję gitary - powiedział , zrobiłam jak powiedział , szybko zrobiłam poranną toaletę i ubrałam się w spodenki z podwyższonym stanem i białą bluzkę z napisem coca-cola, a moje blond włosy rozczesałam. Gotowa wróciłam do Niall'a i zaczęliśmy pierwszą lekcje. To było koszmarne , nie potrafiłam złapać nawet najprostszych akordów i na dodatek po godzinie nauki bolały mnie opuszki palców , ale Niall  powiedział że po kilku dniach zacznę powoli łapać, a palce nie będą mnie boleć. Trochę mnie to pocieszyło.
- Dziękuję za tą lekcje i cierpliwość do mnie - zaśmiałam się
- Nie było tak źle , widzieć się będziemy za tydzień , bo przyjeżdża do mnie rodzina i chce spędzić ze mną trochę czasu - powiedział
-W porządku to do wtorku - przytuliłam chłopaka.
_________________________________
Cześć , miałam dodać rozdział najpierw w piątek , ale był mecz i nie chciało mi się dokańczać wiec postanowiłam zrobić to w sobotę , ale ponownie był mecz i nie mogłam się skupić na pisaniu bo ciągle patrzałam w telewizor.Dziś postanowiłam się zebrać i skończyć ten rozdział i oto jest !
W poprzednich rozdziałach było mało chłopaków , bo musiałam was jakoś wprowadzić w nowe życie Annabel i jakoś nie planowałam wtedy umieszczać tam chłopców, ale teraz będą w każdym rozdziale.
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam :*

18 komentarzy:

  1. dobrze że będzie miała w kimś wsparcie :D tylko zastanawiam się kiedy powie boysom o chorobie? hmmm.. czekam na kolejny XX

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :)
    Zapraszam do mnie http://klaudiaaishh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No świetny rozdział ! ;D Nie mogę się doczekać dalszego rozwoju akcji ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jak zwykle świetny, ale mam nadzieję, że Annabel nie długo powie chłopakom o chorobie!
    Z niecierpliwością czekam na następny!
    Agata<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział tylko strasznie krótki..;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham Twojego bloga i czekam na następny rozdział ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. wzruszający ;D mam nadzieje, że wyzdrowieje :D też oglądałam, choć mogło zostać tak jak było w pierwszej połowie, w 2 nasi już kompletnie nie grali ;D zapraszam do mnie : www.we-will-never-grow-up.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczuwam ,że będzie tak scena ,że Ann będzie zmuszona powiedzieć prawdę.
    Jak kazdy inny rozdzial cudowny.
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdziaŁ! Chcę już następny ! < 33 ;**
    A oto moje opowiadanie zapraszam ! :) ;p http://true-love-one-direction-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. cudo ... jak zawsze xD czekam na nowy ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się że mieszka blisko chłopców. Ale ciekawi mnie kiedy powie im o chorobie? Świetny rozdział! Fajnie że Ann znalazła sobie przyjaciela w jakiejś dziewczynie ;D

    Czekam na następny. Mam nadzieję że będzie dziś lub jutro :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział po prostu świetny zresztą tak jak zawsze chociaż nie muszę ci chyba tego mówić. Gdybyś miała wolną chwilkę wpadnij na mojego nowego bloga theychangedmylife.blogspot.com! xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę dobrze piszesz! Będę wpadać tu częściej, obiecuję :)
    Zapraszam do siebie, nowy rozdział, tematyka jak zwykle 'Larry'
    http://ante-omnia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetniy rozdział, zaczęłam czytać dzisiaj twojego bloga i jest zajebisty :D czekam na następny roazdział

    Zapraszam też do mnie, dopiero zaczynam :) http://harrystylesinmylive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział genialny tak jak wszystkie z resztą, tylko czemu takie krótkie.
    Zapraszam do mnie :
    http://youreyesareaninspirationforme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham cię za to .Ale bardzo się rozwinęłaś od kiedy pisalaś pierwszego bloga.Gratuluje :D

    OdpowiedzUsuń