środa, 28 marca 2012

Rozdział 8


Siedziałam przy oknie i spoglądałam na widoki rozlegające się przede mną. Ktoś dotknął mojego ramienia, odwróciłam głowę i spostrzegłam że to Mike. Oznajmił mi żebym wzięła swoje rzeczy i poszła za nim do recepcji wynająć pokój.  Zrobiłam to o co poprosił. Poszłam do pokoju w którym była moja torba, wzięłam ją i poszłam. Zanim doszłam do windy mój brat już wrócił z kartą do naszego pokoju. Spojrzałam na nią i skierowałam się do pokoju 321. Apartament był nie duży, ale za to bardzo ładny, miał dwie mniejsze sypialnie, jedną łazienkę, salon i aneks kuchenny. Rozpakowałam walizkę i usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzył Mike, a ja stojąc za nim przysłuchiwałam się jego rozmowie z Zayn'em.
  - Mieli może byście ochotę pojechać z nami na próbę? – zapytał mulat, mój brat odwrócił się do mnie, a ja się uśmiechnęłam co oznaczało "tak".
 - Pewnie, tylko kiedy? – zapytał brat.
 - Spotkajmy się za 10 minut na dole obok recepcji  - oznajmił Zayn,i poszedł.
Przez te 10 minut siedziałam na kanapie i przeglądałam kanały, a Mike był w łazience i szykował się do wyjścia. Słychać było tylko dźwięk strumieni wody, a potem suszarki. Tak jak się umówiliśmy po 10 minutach zeszliśmy do holu, w którym już czekali na nas chłopacy. Udaliśmy się za nimi do samochodu. Tak samo jak wczoraj zajęłam miejsce w trzecim rzędzie, a obok mnie usiadł Liam.
 - Czy my z Mike’m na pewno będziemy mogli tam być? – zapytałam opierając się o siedzenia
przede mną.
  - Jasne. Chyba… Nie no, na pewno – zaczął zmieniać zdanie Louis.
  - A żeś dowalił – zaśmiał się Mike.
 Przez resztę drogi siedziałam w milczeniu i wychylałam głowę przez szybę, wiatr wiał w moją twarz powodując łzy na moich policzkach, ale uwielbiałam tak robić, a szczególnie kiedy byłam mała. Podjechaliśmy pod jakieś studio, opuściliśmy samochód i udaliśmy się do środka. Wewnątrz było pełno uczestników siódmej edycji programu, biegali i szukali najprawdopodobniej swoich trenerów śpiewu. Przepychając się przez tłum złapałam się bluzy Nialla i szłam tuż za nim. Weszliśmy do studia numer 4. Ja razem z Mikem usiadłam na skórzanej sofie, a chłopcy usiedli na wysokich krzesełkach. Po chwili do naszego towarzystwa dołączył nauczyciel śpiewu chłopaków, na pierwszy rzut oka wygląda na wyluzowanego gościa, ale pozory mogą mylić, prawda? Na przykład, ja nie wyglądam na osobę, która jest nieśmiała, niema znajomych i lubi samotność, powoli się to zmienia, ale taka jest prawda. - Ok to jaką piosenkę proponujecie? – zapytał mężczyzna z kapeluszem na głowie
 - Te amo, te amo... – zaczął śpiewać Harry. Wszyscy chcieliśmy zachować powagę, ale niestety nie udało się to nam i wybuchnęliśmy śmiechem.
- Ty Harry, siedź cicho – nakazał mu z uśmiechem mężczyzna, a loczek udawał obrażonego.
 - To może... nie wiem – zrezygnował Liam.
Na sali nastała cisza, wszyscy myśleli jaką by tu piosenkę zaśpiewać, oparta o skórzaną poduchę zaczęłam nucić piosenkę, potem doszedł do tego ciszy śpiew, Mike mnie szturchnął przestałam śpiewać i wtedy zauważyłam że wszyscy na mnie patrzą.
 - Bingo – powiedział z uśmiechem nauczyciel.
 - Jakie bingo, gdzie? – zapytał Horan, rozglądając się po Sali.
 - Niall ty tylko o jednym, chodzi mi o piosenkę - wskazał na mnie ręką, a ja się zarumieniłam.
 - Jaki to tytuł ? – zapytał Zayn wstając z krzesła i podchodząc do włączonego laptopa.
 - "Nobody knows" – odpowiedziałam, a Zayn wpisał tytuł piosenki w youtube. Ponownie zaczęłam po cichu śpiewać tekst piosenki, a chłopaki w uwagą przysłuchiwali się granej piosence.
 - To jest to, ćwiczymy – powiedział odchodząc od laptopa nauczyciel.
 Na początku chłopacy zamiast zająć się śpiewaniem, biegali po sali i się wygłupiali, nauczyciel śpiewu próbował ich uspokoić, ale niestety nie udawało mu się to. W końcu po kilku minutach zabawy uspokoili się i zaczęli śpiewać słowa wcześniej nuconej przeze mnie piosenki. Oparta o skórzane oparcie przysłuchiwałam się chłopakom, na moment zamknęłam oczy i się zamarzyłam.
 Po kliku godzinach spędzonych w studiu poszliśmy do pobliskiej cukierni. Zajęliśmy miejsca przy końcu sali  i po chwili przyszła do nas kelnerka, przyjęła nasze zamówienie i poszła. Zamówiłam wielki puchar lodów z owocami, z bitą śmietaną, sosem czekoladowym i wisienką na wierzchu, zresztą wszyscy to zamówili. Kiedy nasze zamówienia zostały przyniesione wszyscy ze smakiem zaczęli je jeść.
 - To co po lodach? – zapytał Louis.
 - Wiecie gdzie są jakieś fajne panienki? -zapytał z uśmiechem mój brat.
 - Oczywiście – zaśmiał się Zayn. - W klubie, w centrum miasta – powiedział wkładając sobie do buzi kolejną łyżkę lodów.
 - Liam, mogę się Ciebie o coś zapytać? – zapytałam, a ten kiwnął głową na znak twierdzący.
 - Dlaczego jesz lody widelcem?
 - Widzisz, życie jest okrutne i obdarzyło mnie fobią do łyżek – odpowiedział z uśmiechem, a ja i Mike patrzeliśmy na niego z otwartymi buziami, a następnie zaczęliśmy się śmiać.
 W dobrych humorach wróciliśmy do hotelu, od razu po wejściu do pokoju ściągnęłam swoje buty i położyłam się na miękkim łóżku. Nie byłam przyzwyczajona do chodzenia w butach na koturnie, a już na pewno nie na szpilce. Do mojego pokoju przyszedł brat, położył się obok mnie, na łóżku i zaczął rozmowę.
 - Masz fajnych znajomych.
 - Tak właściwie znam ich tyle co ty, oprócz Nialla – odparłam i patrzałam w sufit.
 - W każdym razie, cieszę się, że pojechałem z tobą  - odpowiedział i dźgną mnie w brzuch, a ja automatycznie się zwinęłam.
 - Nie miałeś wyboru braciszku – odpowiedziałam ze śmiechem
 - Zbieraj się idziemy do chłopaków – powiedział i opuścił pokój. Wstałam z łózka, poprawiłam swojego koka i poszłam za bratem. Zamknęłam klucz na kartę i udałam się do pokoju chłopaków. Zapukałam do drzwi i po chwili przywitał nas szczęśliwy Louis i wpuścił nas do środka. Usiadłam na kanapie między Zaynem i Liamem.
 - To co idziemy do tego klubu? – zapytał, Mike.
 - W sumie, nie mamy jutro niczego ważnego, a próba jest na 18, więc okay, idziemy – powiedział Zayn za wszystkich.
 - Coś mi się nie wydaję żeby Anabell chciała iść na podryw dziewczyn - powiedział Niall.
 - To może iść na podryw chłopaków - odparł Lou i objął mnie ramieniem.
 - Właściwie to ja nie lubię takich miejsc jak kluby - odezwałam się.
 - No to sprawa załatwiona wy idziecie na podryw a my z Anabell coś wykombinujemy - uśmiechnął się Niall i włożył do ust chipsa, a ja niewinnie się uśmiechnęłam.  Chłopacy wyszykowali się w 10 minut, a potem opuścili hotel, w apartamencie chłopaków zostałam tylko ja i Niall. Siedzieliśmy obok siebie w ciszy, w końcu przerwał ją blondyn.
 - Masz może ochotę na spacer po Londynie, obiecuję nie pożałujesz – uśmiechnął się do mnie.
 - Przekonałeś mnie – odparłam, wzięłam komórkę ze stołu i poszliśmy.
________________________________
Cześć dziewczyny . 
Jak wam się podoba 8 rozdział czekam na wasze opinie całusy xxx
Ps.Dziękuję @SekundeMoment za poprawienie wszelkich błędów ;*

24 komentarze:

  1. Fajneeee! Świetny blog <3 Zawsze czytam i uwielbiam to jak piszesz rozdziały!

    my-world-sam.blogspot.com / zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje opowiadania są super:)
    Czekam na następne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Twoje opowiadania, zawsze będę je czytała <3 Szkoda, że rozdział taki krótki, ale i tak fajny ;) Czekam na następny. Tym bardziej, że coś czuję, że spacer po Londynie będzie przełomowy ;p

    Jakbyś miała chwilkę zapraszam do mnie --> http://bloggerkagabrielle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okay wpadnę , wszystko okaże się w następnym rozdziale .
      Ps. Akcja rozwija się pomału , bo gdyby w każdym rozdziale się coś działo zabrakłoby mi pomysłów i opowiadanie szybko by się skończyło . Przepraszam jeśli ten blog jest gorszy od poprzedniego:<
      Pozdrawiam <3

      Usuń
  4. Świetny, zresztą ja zawsze! dodawaj następny bo jestem strasznie ciekawa!!<33

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, kolejny świetny rozdział, szkoda, że znowu będę musiała czekać min. 2 dni na kolejny;/. Już się nie mogę doczekać;D!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam aż w końcu zacznie się coś dziać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy to musi być takie CHOLERNIE PRZECUDOWNE? ♥♥♥
    Kocham to <3<3<3 ♥♥♥

    Wpadnij jeśli chcesz c: : kisssesme.bloblo.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej ! Boski ! :D Mam nadzieję, że niedługo dodasz następny ! xoxo

    OdpowiedzUsuń
  10. W takim momęcie .!! <3 To będzie ta chwila *.* .!!!
    Kocham twoje opowiadania .! ;*
    Zapraszam do mnie ; )
    http://musicismylifexo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham Twoje opowiadania! <3 Już się nie mogę doczekać następnego rozdziału!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny blog mogłabym go czytać całymi dniami i nie kończyć zapraszam na mojego i liczę na komentarz ;D http://iwish-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny :D nie mogę się odczekać następnego :D może niech Anabell zakręci w głowie jeszcze jeden chłopak z zespołu ?

    OdpowiedzUsuń
  14. oooo majj gash *u* uwielbiam Cię i Twojego bloga, na serio! Czekam na kolejny rozdział. Wiesz to cudowne, ża Anabel zdecydowała się z nimi pojechać >3 lubię też Mike'a ale nie podoba mi się sposób w jaki traktuje dziewczyny. :D Zapraszam do siebie na some-else.blog.onet.pl informuj mnie o nowych rozdziałach, dobrze bobrze? ♥

    OdpowiedzUsuń